Po raz pierwszy wykonywałam komuś manicure!
Cześć :)
Dziś chciałabym podzielić się z wami wrażeniami odnośnie pierwszego razu z wykonywania manicure hybrydowego na "cudzych" paznokciach. Nie odbywało się to w salonie, tylko w domu, ponieważ nie jestem profesjonalną kosmetyczką, ale samoukiem.
Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką cążek do skórek, jednak w użyciu były może dwa razy przed wykonywaniem tego manicure, więc dopiero się wprawiam.
Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką cążek do skórek, jednak w użyciu były może dwa razy przed wykonywaniem tego manicure, więc dopiero się wprawiam.
Hybrydy zrobiłam 28 lutego, wytrzymały - UWAGA - tydzień! Dla mnie to sukces, jednak w sumie nie ma czym się chwalić. Koleżanka musiała niestety je zdjąć, ponieważ od strony skórek, zaczęły odstawać i haczyć (np. o włosy). Błędy jakie popełniłam:
- nie zmatowiłam płytki paznokci
- zalałam skórki - przez co kiedy paznokcie trochę odrosły zaczęły haczyć
- nie zabezpieczyłam wolnego brzegu - paznokcie były krótkie a ja nie mam jeszcze w tym wprawy
Jeśli ktoś zauważył jeszcze jakieś błędy, bardzo proszę o cenne uwagi, nie biorę krytyki do siebie, wręcz przeciwnie - buduje mnie.
Tak więc, wszystko zajęło mi dwie godziny, na swoją obronę dodam, że w mojej lampie każdą warstwę muszę utwardzać dwie minuty, więc całość nie miłosiernie się przeciąga. W następnym poście pokażę wam testy nowych kolorów (to już moje drugie zamówienie - pięć nowych lakierów do ćwiczeń) oraz próbę stworzenia efektu wężowej skóry na swoich paznokciach. Sami ocenicie, jak wyszło. Jeśli tak jak ja jesteście początkujące, to tym bardziej trzymajmy się razem i wspierajmy się!
Pozdrawiam!🐰
EDIT: Nie dodałam, że przed malowaniem i po, przemyłam paznokcie cleanerem. I właśnie odnośnie tej czynności na zakończenie - RADA- wyczytałam w internecie, aby po utwardzeniu topu, odczekać chwilę zanim odtłuścimy płytkę, ponieważ zbyt szybkie przemycie może spowodować, że paznokcie zmatowieją i nie będą tak shiny shine błyszczeć!

Komentarze
Prześlij komentarz