Poszerzenie kolekcji lakierów i nie udany wzór.
Witajcie :)
Kiedy już wpadłam w szał malowania paznokci hybrydami, musiałam poszerzyć moją małą „kolekcję” o kilka nowych kolorów aby móc się po prostu tym bawić i próbować nowych kombinacji. Zakupiłam kilka lakierów hybrydowych przez internet, po 7 zł za sztukę (możecie je znaleźć na znanym serwisie aukcyjnym), do tego dołączono jakieś gratisy (pilniczki, naklejki wodne, tasiemki i takie małe ozdoby do wtapiania choćbnie jestem pewna jak się to nazywa). W sprawie kupna konsultowałam się z moją koleżanką (profesjonalistką po studiach kosmetycznych, pracującą w salonie kosmetycznym w moim mieście), ponieważ zastanawiałam się, czy warto kupować tanie lakiery, czy lepiej zainwestować w jeden a porządny. Po naszej rozmowie, doszłam do wniosków:- skoro dopiero się uczę i pewnie nie raz coś mi nie wyjdzie, będę musiała zmywać, poprawiać itp., to lepiej kupić na początek kilka tańszych kolorów i sobie ćwiczyć
- skoro jeden dobry lakier kosztuje ok. 30 zł, to zamiast tego mogę mieć trzy różne (+wysyłka)
- nie będę się stresować, że po prostu marnuję drogi lakier
- dopóki nie nauczę się tego robić poprawnie i nie będę całkowicie zadowolona z efektów, nie będę pobierać żadnych opłat za „usługę”, ponieważ to moje „obiekty testowe” użyczają mi swoich rąk do ćwiczeń, więc jakżeby tu chcieć coś w zamian
- z powyższym wiąże się zatem fakt, że będę musiała uzupełniać moją „kolekcję” z funduszy zarobionych w prawdziwej pracy, czyli co jakiś czas za małą sumkę coś sobie dokupię (ale już teraz wiem, że nie są to tanie rzeczy, kiedy jest się takim maniakiem jak ja i wszystkiego się chce wypróbować)
- poza tym mogę zobaczyć jak się sprawdzają dane kolory w realu, jakie się podobają „klientkom”, jakie najczęściej są wybierane (ponieważ jak przychodzi do wyboru kolorów to naprawdę mam problem, bo chcę i nie chcę, jak jest zbyt duży wybór to głupieję!)
Szukałam również informacji o tych lakierach w internecie i trafiłam na bloga takiej dziewczyny, która je testowała i stwierdziła, że jedyną wadą jest kurczliwość. Lakier po nałożeniu ściąga się lub rozlewa po paznokciu. Jednak mimo to postanowiłam spróbować (przeważyła większość plusów).
W czasie oczekiwania na przesyłkę, postanowiłam pobawić się połączeniem zwykłych lakierów + bazą i topem hybrydowym (po prostu chciałam, żeby tak cudownie błyszczały a posiadam naprawdę sporą ilość lakierów, więc jest czym kombinować). Więc jako podstawę baza, na to dwie warstwy zwykłego lakieru, potem stworzyłam dziwne wzorki i pokryłam wszystko topem. Wzorek róży podpatrzyłam u mojej koleżanki PRO kiedy robiła mi cuda na paznokciach jak wybierałam się na wesele. Do tego trzeba mieć precyzyjnie cienki pędzelek do wzorków, ponieważ wtedy mamy bardziej pod kontrolą to co tworzymy. Ja niestety posiadam taki z AVON z drugą końcówką do kropek (która jest rewelacyjna). Mi on nie przypasował, ponieważ te włosie się rozłaziło i nie chciało współpracować, musiałam przystrzyc i wyrzadzić je (jest takie słowo?). A to dziwne coś (mój narzeczony powiedział: „a co ty scolopendrę namalowałaś?”, a ja „co?” – jeśli jesteście ciekawi to wyszukajcie w google grafika, jednak nie polecam, bo jak to zobaczyłam to miałam koszmary) to miało wyglądać tak:
- można również znaleźć wiele filmików jak takie cuś wykonać (korzystałam z tego tutorialu https://youtu.be/AUFCk2-iR4g) . Niestety nie posiadam dobrego zdjęcia swojej twórczości, ponieważ efekt był... dziwny i nie byłam z tego do końca zadowolona:

Wracając do ciekawszego wątku. Zamówiłam trzy kolory na podstawie tego jakie zwykłe lakiery lubiłam na swoich paznokciach, czyli: mięta, róż (jakby z brokatem), oraz ciemny fiolet (również taki „shine”). Pierwsze wrażenie jak otworzyłam przesyłkę, było: wow! Tyle dodatków! Pędziłam do domu aby to od razu wypróbować. Nie mogłam się zdecydować co najpierw, więc użyłam wszystkiego. Może efekt był pstrokaty, ale po prostu MUSIAŁAM spróbować wszystkiego. Pierwsza próba nowych sił oczywiście na swoich paznokciach wyszła naprawdę super! Jednak nie zrobiłam zdjęcia, tzn. samemu ciężko zrobić sobie porządne zdjęcie, zawsze prosiłam do tego narzeczonego, jednak tym razem się tak złożyło, że jakoś nie było na to czasu, a szkoda. Może kiedyś powtórzę ten wzór (połączenie fioletu z różem z użyciem srebrnej tasiemki poziomo i skośnie, naklejka wodna). Dlatego wybaczcie jak czasem dodam nie wyraźne lub źle zrobione zdjęcie, postaram się poprawić umiejętność robienia fotek!
Moja ocena tanich lakierów w kolejnych postach (muszę kilkakrotnie wypróbować zanim ocenię). W następnym poście mój pierwszy raz malowania hybrydami na paznokciach koleżanki. Zapraszam!
Pozdrawiam!🐰

Komentarze
Prześlij komentarz