Cześć :) Dziś chciałabym podzielić się z wami wrażeniami odnośnie pierwszego razu z wykonywania manicure hybrydowego na "cudzych" paznokciach. Nie odbywało się to w salonie, tylko w domu, ponieważ nie jestem profesjonalną kosmetyczką, ale samoukiem. Od niedawna jestem szczęśliwą posiadaczką cążek do skórek, jednak w użyciu były może dwa razy przed wykonywaniem tego manicure, więc dopiero się wprawiam. Wszystko zaczęło się tak jak trzeba, namoczyć skórki, odsunąć i... No właśnie. Tu się zacięłam. Nie wiedziałam jak operować tymi cążkami i zalewałam koleżankę pytaniami "Czy boli? Jak boli to mów!". Po prostu masakra, nie mogłam się ogarnąć. Myślę, że naprawdę trzeba mieć "fach w ręku" aby bez wahania wycinać komuś skórki, a może to tylko ja mam z tym problem :P. Jednak za bardzo to kocham, żeby przez własną nieudolność poddać się już na starcie. Wracając... Kiedy po kilku próbach zakończyłam tę czynność (trochę to trwało i tu rada dla również począ...